CPC Den Haag | PaceLab

CPC Den Haag

Startowało nas 8 osób na każdym dystansie od 5 km do półmaratonu. Pięć osób skończyło z nowym rekordem życiowym. Zanim przejdę do relacji, kilka słów o kontekście – bo wyniki zawsze trzeba czytać w kontekście przygotowań.

Tomek przed startem CPC Den Haag z reklamówką z butami startowymi

Przed startem. Buty startowe w reklamówce – pro athlete vibes

Kontekst – gdzie jesteśmy w sezonie

Większość zawodników jest już na ostatniej prostej przed maratonem 12 kwietnia. Był to więc ostatni sprawdzian przed głównym startem.

Dla triathlonistów był to swego rodzaju wjazd w sezon. Po tym starcie zaczyna się trening specyficzny – zakładki, objętość do góry i dużo tempa startowego pod długi dystans IM.

U maratończyków natomiast to ostatnia prosta. Nadchodzą ostatnie specyficzne treningi i dwa tygodnie wyostrzenia formy.

Lista startowa PaceLab

5 km Ja i Dominika
10 km Łukasz i Magda
21,1 km Wiesiek, Mirek, Rafał i Bartek

Pogoda i organizacja

Pogoda od rana była znakomita na bieg. Jak na Hagę nie wiało aż tak mocno, temperatura w okolicy 11°C i słonecznie. Mnóstwo ludzi na miejscu, ale jak co roku wszystko fajnie zorganizowane – żadnych problemów z odbiorem pakietów.

5 km – ja i Dominika

CPC rozpoczęło się od dystansu 5 km. Więc z Dominiką wystartowaliśmy pierwsi.

Mój start

Jaki był plan? Nierealny na ten moment przygotowań i bez taperingu – SUB15. Ale zaryzykowałem i wystartowałem mocno: 2:59 na pierwszym kilometrze.

Już po pierwszym kilometrze wiedziałem, że nic z tego nie będzie. Nogi betonowe, krok chaotyczny, brak lekkości. Ostatnie 3,5 km pobiegłem samotnie, o wiele wolniej niż zamierzałem. Co chwilę ktoś mnie mijał.

Splity z biegu na 5 km CPC Den Haag - średnie tempo 3:13 min/km

Splity mówią wszystko – 2:59 na pierwszym km, potem rzeczywistość. Tętno wyraźnie wysokie, ale był to odczyt z nadgarstka, więc możliwy jest jakiś błąd pomiarowy.

Dobiegłem w średnim tempie 3:13 min/km, co jest praktycznie moim tempem progowym. Skończyłem na siódmej pozycji.

Trochę byłem tym zniesmaczony, ale po refleksji doszedłem do wniosku, że nie mogło być inaczej.

Jestem w środku przygotowań z już ogromną objętością treningową i stresem treningowym (około 95-100 fatigue na TP), z bardzo delikatnym taperingiem w postaci wolnej soboty. To nie mogło się skończyć inaczej – tym bardziej że ogromną część moich przygotowań zajmuje rower.

Forma i lekkość mają być w maju na duathlonie, a nie 15 marca w biegu na 5 km. Zupełnie inny rodzaj wysiłku.

Ale nie zmienia to faktu, że był to fajny trening, który dał mi wskazówki co robić dalej. Lecę po swoje.

Dominika – nowa życiówka

Dominika natomiast pobiegła super. Taperingu też za wiele nie było, a przygotowania są na ostatniej prostej do maratonu w Rotterdamie.

Skończyła z nowym rekordem życiowym: 21:30. Poprawiła swój czas z tej samej trasy o 3 minuty! Dało jej to bardzo wysoką 165. pozycję na prawie 6 tysięcy osób.

Super prognostyk przed maratonem. Forma rośnie w odpowiednim momencie.

21,1 km – cztery starty, dwie życiówki

Główny dystans dnia – półmaraton o 11:30. Z naszej ekipy biegły 4 osoby. Dwie po solidniejszym taperingu na rekord życiowy, kolejne dwie wracały po chorobach.

Wiesiek i Mirek – fantastyczne występy

Obaj mieli świetne starty, powyżej oczekiwań. Jestem bardzo dumny z ich występów.

Wyniki półmaraton

Wiesiek 1:15:22 Życiówka
Mirek 1:18:10 Życiówka
Bartek 1:23:22 Powrót po chorobie
Rafał 1:29:29 Powrót po chorobie

Wiesiek skończył na pozycji 201 na 21 517 startujących. Mirek – pozycja 375. Obaj z nowymi rekordami życiowymi.

Rafał i Bartek – powrót do gry

Rafał i Bartek pobiegli treningowo. Najważniejsze, że po chorobach nie ma śladu i można kontynuować przygotowania. U Rafała pod pełny dystans IM w czerwcu, u Bartka kwietniowy maraton w Enschede.

Grupa PaceLab z medalami po CPC Den Haag

Po półmaratonie – medale, uśmiechy i tabliczka z dopingiem

10 km – dwie życiówki

Ostatni dystans dnia – 10 km o 15:40. Niestety musiałem już z resztą zawinąć do domu i nie mogłem kibicować.

Ostatnia dwójka zakończyła zawody z nowymi rekordami życiowymi.

Wyniki 10 km

Łukasz 43:04 Życiówka
Magda 47:24 Życiówka

Łukasz poprawił rekord o kilka minut. Przygotowania pod pełnego IM kontynuujemy z nowym zapasem prędkości.

Magda, która na ten moment biega 5 km i 10 km, również z nowym rekordem. Niedługo pierwszy start w życiu na dystansie półmaratonu.

Grupa PaceLab z medalami po zawodach CPC Den Haag

Cała ekipa po zawodach – 8 startów, 5 życiówek

Podsumowanie

Tak to wyglądało. Jak zawsze było się dobrze spotkać. Z każdego z osobna jestem zadowolony.

Przyjemność współpracować z takimi ludźmi.

Co dalej?

Mam nadzieję – kontynuacja bez chorób czy kontuzji. Radość z treningu u każdego i realizowanie kolejnych sportowych marzeń.

Ja dalej kontynuuję plan. Pierwszy start duathlonowy już 28 marca. Tym razem zawody z mocniejszym taperingiem i sprawdzian, gdzie jestem w kombinacji rower-bieg.

A co z SUB15? Kiedyś tam zrobię. Nie pali się.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry